Do tej pory w naszych artykułach podkreślaliśmy, jak dużą rolę odgrywają masła naturalne w pielęgnacji różnych typów skóry. Dziś kilka słów o wykorzystaniu tych gęstych, naturalnych kosmetyków w kuracji nawilżająco-regeneracyjnej włosów.

Olejowanie włosów zdobywa coraz większą rzeszę zwolenników. Obok olejów, równie skuteczne w natłuszczaniu i nawilżaniu kosmyków okazują się masła naturalne. Pozbawione SLS i SLES, PEG, sztucznych aromatów i barwników oleje i masła są najbardziej naturalnymi odżywkami do włosów. Podobnie jak w przypadku aplikacji na skórę ciała, masła nałożone na włosy uelastyczniają, natłuszczają, regenerują a także chronią pasma przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych (wiatr, mróz, suche powietrze).

Zanim jednak rozpoczniemy olejowanie, czy też „masłowanie” pukli, warto w pierwszej kolejności rozpoznać, jaką porowatość mają nasze włosy.

Porowatość włosów wiąże się z ułożeniem łusek włosowych – im bardziej przylegają do siebie, tworząc gładką powierzchnię włosa, tym mniejszą mają porowatość. Niskoporowate włosy są gładkie, lśniące i śliskie, przez co trudno je ułożyć. Wolno schną, bywają ciężkie, a przy nieodpowiedniej pielęgnacji mogą być dodatkowo obciążone. Trudniej też poddają się farbowaniu. Ich zaletą jest to, że mają naturalną zdolność do obrony przed zewnętrznymi czynnikami. Równocześnie jednak trudno wprowadzić w głąb takich włosów składniki aktywne z kosmetyków – zamknięte łuski skutecznie blokują dostęp dobroczynnych związków oraz wody. To właśnie włosy niskoporowate najbardziej lubią pielęgnację przy pomocy maseł, takich jak masło shea, kakaowe czy z pestek mango.

Masła w swojej pierwotnej postaci są trudne w aplikacji. Rozpuszczanie ich za pomocą ciepła dłoni może być czasochłonne, dlatego rekomendujemy podgrzanie gęstego kosmetyku w kąpieli wodnej lub w kuchence mikrofalowej. Na średniej długości włosy wystarczy jedna łyżeczka masła. W tej formie może być połączone z wybranym, nasyconym olejem, np. kokosowym, arganowym, palmowym. Tak powstałą maskę wsmarowujemy w całą długość włosów lub jedynie w końcówki. Szczelnie owijamy głowę ręcznikiem i pozostawiamy na 30 minut do 3 godzin (rekomendujemy rozpoczęcie kuracji od krótszych sesji i obserwowanie kondycji włosów po pielęgnacji). Masło po kilku-kilkunastu minutach zastyga na włosach, sprawiając, że stają się sztywne – nie należy obawiać się tego efektu, masło rozpuści się z łatwością w czasie mycia ciepłą wodą i szamponem. Dokładnie myjemy głowę. Ze względu na gęstość kosmetyku może być konieczne umycie włosów dwukrotnie - nie wpływa to jednak negatywnie na efekty kuracji. Taki zabieg wystarczy powtarzać raz, do dwóch razy w tygodniu, aby dostrzec efekty regularnej pielęgnacji.

Masło sprawi, że włosy staną się miękkie, sypkie, ale nie przesuszone - przeciwnie, będą lśniły zdrowym blaskiem. Staną się elastyczne i sprężyste. Masło zastosowane bezpośrednio na skórę głowy łagodzi podrażnienia, zapobiega łupieżowi oraz, wzmacniając cebulki, zapobiega wypadaniu włosów. Włosy po zastosowaniu maski z masła z łatwością ulegną szczotce. Dobre nawilżenie pasm sprawi, że nie będą się one puszyły i elektryzowały. Dzięki wysokiej biozgodności naturalnych maseł ze skórą i włosami, nie tylko stanowią doskonałą ochronę przed czynnikami zewnętrznymi, ale również intensywnie pielęgnują dzięki zawartości licznych składników odżywczych, które z łatwością wnikają w głąb włosa. Ograniczają negatywne efekty częstych stylizacji - suszenia, prostowania, zakręcania, ale także farbowania czy rozjaśniania.

Jako zwolennicy naturalnych rozwiązań w pielęgnacji ciała stawiamy na uniwersalność polecanych kosmetyków. Masła roślinne stanowią alternatywę dla dotychczasowych balsamów, kremów, pomadek o odżywek. Czy to nie cudowne, że tak wiele dobra mieści się w jednym pudełeczku?