Coraz staranniej dobieramy posiłki, dbamy o utrzymanie zdrowej diety. Karmimy nasze ciało wszystkim, co najlepsze. Dlaczego więc zapominamy, że naszej skórze również możemy dostarczyć starannie dobrane składniki odżywcze? Jest to największy organ naszego ciała, a więc to, jak ją traktujemy, nie pozostaje bez wpływu na funkcjonowanie reszty organizmu.

Sięgamy po pierwszy lepszy, popularny kosmetyk z drogeryjnej półki. Czytamy długą listę zastosowanych składników: Aqua (woda), Glycerin  (gliceryna), Paraffinum Liquidum (parafina) , kilka odmian alkoholi (MIristyl Alc., Butylene Glycol, Alcohol Denat.)…

Jest to tylko początek listy, ale to właśnie pierwsze elementy składu powinny zwrócić naszą uwagę w szczególności – te wymienione najpierw mają największy udział w zawartości kosmetyku. Większość głównych składników wybranego specyfiku tylko pozornie nawilża naszą skórę, tworząc nieprzepuszczający powietrza i składników odżywczych film na powierzchni naskórka. Mimo pozornego, szybkiego efektu, taki kosmetyk nie tylko nie będzie miał zbawiennego wpływu na naszą przesuszoną lub zmęczoną cerę, ale również, przy długotrwałym stosowaniu, może jej wręcz zaszkodzić.

Czytanie długiej, zapisanej w obcym języku receptury wymaga niezwykłej cierpliwości. Co więcej, rozbudowana formuła nie oznacza wcale, że dany specyfik rozwiąże wszystkie nasze problemy skórne. Wręcz przeciwnie – skomplikowany skład może być wzbogacony szkodliwymi, a w najlepszym przypadku nieniosącymi korzyści dla stanu skóry „ulepszaczami”: parabenami i konserwantami.

Na początek przygotowaliśmy krótką instrukcję, w jaki sposób czytać składy kosmetyków, i na jakie ich cechy i elementy należy zwrócić szczególną uwagę, aby cieszyć się zdrową, promienną i odżywioną skórą.

ABC czytania składów:

1. Im krótszy skład, tym większa szansa, że kosmetyk jest naturalny. Łatwiej będzie nam też sprawdzić, czy nie zawiera uczulających nas substancji;

2. Zwróćmy uwagę na kolejność wymienionych składników – pierwsze z nich dominują pośród wszystkich wymienionych ingrediencji. Im zaś dany składnik dalej na liście – tym bardziej znikoma jest jego zawartość w produkcie;

3. Szukajmy znajomych nam nazw. Jeśli na pierwszych pozycjach odnajdujemy oleje (z wyjątkiem parafiny opisywanej jako Mineral Oil), masła (Butter) czy wosk pszczeli (Cera Alba) – to dobry znak. Wystrzegać należy się specyfików zawierających formaldehyd, występujący m.in. pod nazwami Diazolidinyl Urea lub Imidazolidinyl Urea, a także tych, w których składzie znajdziemy inne syntetyczne konserwanty.

Mamy nadzieję, że te podstawowe wskazówki pomogą wybrać najlepsze dla Waszych potrzeb kosmetyki. O tym, jakie szkodliwe substancje mogą być zawarte w kosmetykach, i których stosowania należy unikać, napiszemy w kolejnym artykule.